W odludnej, wysoko położonej dolinie, leży Bodie Ghost Town, miasto założone w 1877 roku w czasach gorączki złota. Nazwa wzięła się od W.Bodey'ego, który odkrył tu złoto i niestety zmarł kilka miesięcy później nigdy nie ujrzawszy miasta powstałego dzięki niemu. Mimo surowego klimatu poszukiwaczy złota i lepszego życia nie brakowało. Zjeżdżali tu nawet Chińczycy przywożąc ze sobą opium oraz podejrzane typy budując miastu złą reputację. W kwiecie rozwoju miasto liczyło ok 8 tysięcy mieszkańców. Powstało 30 kopalni i dwa razy tyle saloonów (czyli przysłowiowych burdeli). Na Bonanza Street schodziły się prostytutki, a w Chinatown opiumowicze. Boom skończył się tak samo szybko jak zaczął i pod koniec XIX wieku miasto zaczęło upadać. W 1942 roku zamknięto ostatnią kopalnię.
Miasto było kosmopolityczne: Chińczycy zajmowali się handlem warzywami, prowadzili pralnię i inne drobne usługi, Indianie pracowali w kopalniach, a Czarnoskórzy jako kelnerzy i sprzątacze. Nie mieli wstępu do wielu miejsc, byli separowani i traktowani jako gorsze nacje.
Z tamtego okresu pozostało około pięć procent budynków, większość padła ofiarą czasu lub spłonęła. Wszystkie jednak są oryginalnie zachowane, w miarę potrzeby reperowane, nie są odrestaurowane. Zwiedzając miasto miałam wrażenie jakbym przeniosła się w czasie, jakbym chodziła po mieście duchów. Stare drewniane domy położone pośród surowych wzgórz budują specyficzny klimat, poczucie grozy, odrealnienia i alienacji.
 |
| Szkoła. |
 |
| Kościół metodystów. |
 |
| Hotel i saloon. |
 |
| W środku jednego z domów. |
 |
| Sklep spożywczy. |
 |
| Siłownia i bar w jednym. |
 |
| Pierwsza stacja "Shell". |
 |
| W tle widać jeszcze zaległy śnieg. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz